Przeglądając starodawne fotografie różnych praktyk medycznych można natknąć się na przyrządy często rodem z koszmarów.

Do jednego z takich gadżetów z pewnością możemy zaliczyć strój „lekarza zarazy”:

Czarny długi płaszcz, rękawiczki, kapelusz i specyficzna maska będąca nieodłącznym elementem ubioru ochronnego noszonego w czasie epidemii dżumy, które nękały Europę od XIV wieku. Dodatkowo niezbędnym dla „lekarza pomoru” dodatkiem był drewniany kijek, mający pozwalać na diagnozowanie chorego bez konieczności dotykania go rękami.

Czarna Śmierć

Czarna Śmierć – tak nazwano jedną z największych epidemii w dziejach ludzkości, która panowała w XIV-wiecznej Europie. Obecnie za jej przyczynę uważa się bakterię Yersinia pestis (zwaną też pałeczką dżumy), na co wskazuje analiza DNA ofiar zarazy. Choroba, która przetoczyła się przez kontynent zmieniła oblicze Europy.Szacuje się, że przyczyniła się do śmierci 30–60% ówczesnej populacji Europy. Ogólnie zaś do spadku ogólnoświatowej liczebności ludzkiej z 450 milionów do 350–375 milionów w XIV wieku.

Mroczne początki powszechnego dostępu do służby zdrowia

Zdaniem niektórych historyków Czarna Śmierć niemal zniszczyła europejską cywilizację. Na pewno wpłynęła na rozwój biurokracji i publicznej służby zdrowia, jako cech charakterystycznych nowożytnego społeczeństwa. Miasto w czasie epidemii stawało się zbiurokratyzowaną jednostką społeczną. Niekończące się spisy ludności, liczenie zdrowych, chorych i zmarłych, nakładanie kwarantanny na całe budynki, których mieszkańcy nie mogli opuszczać pod groźbą kary śmierci. Europejskie miasta zatrudniały wtedy medyków, co dało podwaliny do powszechnego dostępu do służby zdrowia. Lekarze musieli leczyć zarówno bogatych jak i biednych, bo nieobjęta do tej pory opieką medyczną biedota miasta rozprzestrzeniała choroby na pozostałe kasty społeczne.

Niebezpieczny zawód lekarza zwalczającego pomór stał się zawodem bardzo lukratywnym, przyciągającym również wielu oszustów. Prócz wypłaty z podatków miejskich można było dodatkowo naciągnąć bogaczy na jakiś absurdalny i kosztowny zabieg. Wielu medyków jednak starało się pełnić misję społeczną i wspierać chorych w miarę posiadanych umiejętności.

Milczący zwiastun śmierci

Znakiem charakterystycznym lekarzy zarazy stały się maski na wzór karnawałowych masek weneckich. Wierzono, że zgniłe powietrze wokół chorego jest przyczyną przenoszenia choroby. Wielki „ptasi dziób” był komorą powietrzną, którą dodatkowo wypełniano leczniczymi ziołami. W mniemaniu lekarzy dziób z medykamentami chronił przed chorobą. Przerażający obrazek lekarza zarazy dopełnia się, jak dodać do niego milczenie medyka. Spowodowane było faktem, że w niektórych modelach masek nie dało się po prostu mówić.

Z perspektywy kilku stuleci można chyba stwierdzić, że „straszenia pacjentów” można było uniknąć. Przyczyną epidemii dżumy była przede wszystkim higiena. Choroba ta rozprzestrzeniana była głównie przez pchły uprzednio zainfekowane w wyniku kąsania szczurów i innych małych ssaków, a także przez spożywanie skażonego pokarmu i wody.

Znanym lekarzem czasów epidemii był Nostradamus (współcześnie kojarzony również ze straszeniem ale przepowiedniami). To on właśnie trafnie zalecił palenie zwłok osób zmarłych na epidemię, stosowanie czystej wody i leczenie chorych naparem z dzikiej róży.

Centrum Diagnostyki Obrazowej – Rezonans magnetyczny Warszawa Centrum

Umów się na badanie! Zadzwoń: +22 623 83 13 lub +22 584 13 60